Odkryj świat z KOKOworld: Albania

Dyktatura Hohxy, bunkry i mercedesy - z tym stosunkowo najczęściej kojarzy się Albania. Do końca lat 80. otoczona drutem kolczastym i kompletnie odizolowana od świata, dziś pokazuje nam zupełnie inne oblicze. Odkryj ją razem z KOKOworld i Kamilą Kowalewską!

Albania to niepowtarzalna mieszanka obecności różnych cywilizacji oraz wyjątkowego ukształtowania terenu, na którym znajdziemy zarówno turkusowe morze, jak i wysokie góry. Miejscem, gdzie możemy tego doskonale doświadczyć, jest trasa SH8, która biegnie od Wlory w środkowej części kraju aż do kurortu Saranda na południu.

- Zatrzymaj się tu, proszę - prawie krzyczę z wrażenia do mojego kierowcy, kiedy dojeżdżamy na najwyższy punkt przełęczy Llogara położonej w parku narodowym o tej samej nazwie. Trasa przez Llogarę wije się malowniczo w interiorze, a osiągając swój najwyższy punkt dociera na brzeg Morza Jońskiego. Za plecami mam strzeliste granie szczytów, a przede mną za urwistym klifem rozciąga się turkusowe morze oraz greckie wyspy na horyzoncie. To właśnie tu zaczyna się słynna Albańska Riwiera, która swym pięknem nie ustępuje tej bardziej znanej, francuskiej, lecz jest na pewno od niej dużo mniej zatłoczona. Napawam się tym cudnym widokiem popijając mocną kawę, która w Albanii jest świetna.

Po chwili ruszamy dalej i serpentynami dojeżdżamy aż na samo wybrzeże. Tym razem jednak nie zatrzymujemy się na plażowanie, ale chcemy poznać jedno z wyjątkowych miejsc na mapie albańskiej historii. Porto Palermo to twierdza położona na malowniczym cyplu i jeden ze śladów działań jednego z najsłynniejszych Albańczyków w historii - Alego Paszy. 

Ali Pasza był lennikiem sułtana za czasów, kiedy tereny obecnej Albanii należały do Imperium Osmańskiego. Wywalczył sobie dużą niezależność nieformalnie władając dużą częścią Bałkanów, a w Porto Palermo zbudował jedną ze swoich twierdz. Legenda twierdzi, że twierdza została wzniesiona dla jego czwartej żony - Wasiliki - która pochodziła z tych terenów. Budowla przetrwała do naszych czasów w świetnym stanie, a z tarasu twierdzy możemy podziwiać piękny widok na Morze Jońskie.

Ale to nie wszystko! Wracając z twierdzy na stały ląd mijam zatokę z przezroczystą, turkusową wodą. Nie mogę sobie odmówić kąpieli. Albania na każdym kroku zaskakuje mnie swoim pięknem. Czuję, że jeszcze tu wrócę w tym roku!

Z turkusowymi pozdrowieniami, 

Kamila

Ps. Na podróż do Albanii Kamila zabrała z sobą top Savona Red.