Zwykłe-Niezwykłe: artystka Sonia Lachowolska

"Wszystkie dziewczyny świata, pielęgnujcie swoją dziką naturę! Nigdy, przenigdy nie traćcie wiary w siebie" przekonuje Sonia Lachowolska, kolejna bohaterka naszej serii Zwykłe-Niezwykłe, w ramach której prezentujemy Wam sylwetki wyjątkowych kobiet. Zapraszamy do lektury!

KOKOworld: Czym się zajmujesz na co dzień?

Sonia: Jestem nauczycielką jogi, muzykiem, wokalistką, choreografem, pedagogiem i lingwistą. Lubię muzykę zachowującą autentyczność i siłę przekazu, sięgam do korzeni etnicznych, stąd zamiłowanie do bluesa, jazzu, muzyki hiszpańskiej i latynoamerykańskiej, także hinduskiej. Śpiewam rzeczy nietypowe, zderzam różne tradycje - odnajduję się i w muzyce funkowej, i rockowej, i w polskiej piosence. Współpracuję też z raperami. Jestem też pedagogiem wokalnym i rehabilitantem głosu.

KOKOworld: Co daje Ci siłę, co Cię nakręca?

Sonia: Nowe wyzwania. Moją pasją jest praca zatem należę do tych szczęśliwców, którzy kochają to co robią. Uwielbiam śpiewać, uwielbiam pracować z głosami innych artystów. Praca z ciałem – yoga, nie umiem bez tego żyć. Jazda konna - od dziecka. Jazda na rolkach. Podróże. Uwielbiam prowadzić samochód. Ostatnio zrealizowałam moje marzenie z dzieciństwa i po ukończonych kursach i szkoleniach skaczę ze spadochronem. Mam ksywę „SkyDiva”. (śmiech) Dużo też czytam… to po filologii mi zostało. (śmiech)



KOKOworld: Jaka jest Twoja największa pasja i jak się zaczęła?

Sonia: Mam wiele pasji i każda jest ważna. Dopełniają się nawzajem. Lubię być pionierem i lata temu zaczęłam wprowadzać nowinki z dziedziny pedagogiki wokalnej do Polski. Nie sądziłam wtedy, że to tak zrewolucjonizuje ten rynek. Staram się współtworzyć naukę o głosie. Ostatnio zostałam w Polsce twarzą firmy DoctorVox zajmującą się produkowaniem urządzeń do tzw. techniki laxvox, ale to szeroki temat na osobny artykuł. Nakręca mnie ostatnio nowy projekt, nad którym właśnie skończyłam pracować. Roboczy jego tytuł to „Mindfulness for Voice” - „Uważność dla Głosu” i przeznaczony jest dla wszelkiej maści artystów, nie tylko wokalistów oraz dla ludzi pragnących wzmocnić swoją kreatywność. Moim olbrzymim szczęściem jest spotykać niesamowitych ludzi na swojej drodze. Dzięki nim się uczę, rozwijam, inspiruję i wzruszam.



KOKOworld: Jak zaczęła się Twoja przygoda z KOKOworld?

Sonia: Spodnie Button wpadły mi w oko gdzieś w necie. Totalnie mój styl! Znalazłam stronę KOKOworld i natychmiast je zamówiłam. Przyszłam po odbiór do sklepu i już wiedziałam, że te ciuchy to moja bajka. Dzisiaj mam kilkanaście KOKOrzeczy w swojej szafie i nie mogę się bez nich obejść. Trudno powiedzieć, co jest the best. Pewnie zawsze ten ciuch, który mam na sobie. I nie tylko chodzi o to, że ubrania KOKOworld są śliczne i świetnej jakości, ale mają niesamowitą energię, podobnie jak sam sklep, który jest miejscem na wskroś magicznym. Rządzą w nim niesamowite kolory. To z KOKOworld jest moja ukochana, samplowa suknia w niezwykle specyficznej żółci. KOKOworld to jedyne w swoim rodzaju miejsce na ziemi. Do tego dwoma rękami podpisuję się pod filozofią firmy, której głównymi wytycznymi są poszanowanie naszej planety, ekologia, szacunek dla ludzi (nie tylko klientów), wizja tworzenia, artyzm i faworyzowanie rękodzielnictwa.

KOKOworld: Absolutne no-go w Twojej szafie?

Sonia: Dzięki KOKOworld utwierdziłam się w tym, że absolutnie każdy ciuch musi mieć fajną energię i – co dla mnie najważniejsze – musi być wygodny! Kiedyś dla estetyki mogłam wiele znieść, teraz nawet najładniejszy ciuch jeśli jest niewygodny będzie no-go. Poza tym staram się nie mieć uprzedzeń. Kiedyś myślałam, że każdy żółty ciuch jest dla mnie no-go. Dziś dzięki KOKOworld okazuje się, że wcale nie. Wygodna żółta piękna suknia i bluza Marakuja oraz żółte dwie bluzki, bez których już sobie szafy nie wyobrażam, są tego dowodem. (śmiech)



KOKOworld: Jeśli mogłabyś wysłać w eter wiadomość do wszystkich dziewczyn świata, co byś im powiedziała?

Sonia: Wszystkie dziewczyny świata, pielęgnujcie swoją dziką naturę! (Jak nie czytałyście „Biegnącej z Wilkami” Clarissy Pinkoli Estes, to przeczytajcie!) Nigdy, przenigdy nie traćcie wiary w siebie. W to, że jesteście ważne, BARDZO WAŻNE. W to, że każda z nas ma tutaj swoją misję do spełnienia, i że to serce wskazuje Drogę. Zatem zawsze bądźcie z nim w kontakcie.

Zobacz wszystkie artykuły z naszej serii Zwykłe-Niezwykłe.

W sesji wykorzystano: krakowskie uliczki, spodnie Button, bluzę Avocado, unikatowy prototyp sukienki Timeless i komin Absynt.