Zwykłe-Niezwykłe: joginka Kasia Podgórni

"Nie bójcie się realizować swojej pasji!" przekonuje joginka Kasia Podgórni, kolejna bohaterka naszej serii Zwykłe-Niezwykłe, w ramach której prezentujemy Wam sylwetki wyjątkowych kobiet. Poczytajcie o tym, jak zaczęła się jej przygoda z jogą!

KOKOworld: Czym się zajmujesz na co dzień?

Kasia: Jogą, ale wciąż szukam swojego miejsca. Uczenie sprawia mi ogromną przyjemność i duża część mnie czuje się w uczeniu spełniona. Ale mam w sobie ducha twórczego, niespokojnego, który też potrzebuje zajęcia, szukam więc dla niego jakichś alternatyw.


Sukienka Addis Abeba to Kasi ulubione KOKOubranie!


KOKOworld: Co daje Ci siłę, co Cię nakręca?

Kasia: No cóż, nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem- joga. Praktyka daje moc, poczucie siebie, swojego potencjału i ograniczeń; siłę, by mierzyć się z codziennością. Uczenie natomiast to ogromna energia, którą dostaję od uczniów, świadomość, że mam po co wstać, wyjść z domu i działać. Joga jest wielkim kołem zamachowym w moim życiu. Poza jogą nakręcają mnie podróże. To chyba wyraz tego niespokojnego ducha. Niesie mnie wszędzie, gdzie daleko i ciekawie – Indie, Iran, Patagonia, Spitsbergen, Kuba.


Na zdjęciu Kasia w szarawarach Ashes i bluzce Be My Valentine.

KOKOworld: Jaka jest Twoja największa pasja i jak się zaczęła?

Kasia: Do trzech razy joga, chyba jestem już nudna. Trafiłam na zajęcia w 10 lat temu. Byłam akurat w klasie maturalnej i codziennie przejeżdżałam koło Sadhany (szkoły jogi, w której do tej pory uczę się i uczę innych) autobusem. Któregoś dnia po prostu weszłam i… wsiąkłam. Po roku okazało się, że więcej czasu spędzam na macie, niż na zajęciach na studiach. Potem, zupełnie tego nie planując, przejęłam recepcję, niedługo później zostałam asystentem. W końcu tak się złożyło, że wszyscy nauczyciele wyjechali a osoba, która miała ich zastąpić poważnie się rozchorowała, więc swoje pierwsze zajęcia dostałam ja. I tak już zostało. Uczę ponad 7 lat i nie wyobrażam sobie przyszłości bez tego..
Kasia i spodnie Africa in Your Pocket oraz bluzka Be My Valentine


KOKOworld: Absolutne no-go w Twojej szafie?

Kasia: Żółcie, pomarańcze i brązy. Zimnolubną kobietą jestem, i w tych gorących barwach czuję się i wyglądam fatalnie.

KOKOworld: Co sprawiło, że właśnie sukienka Addis Abeba i Hoodie Voodoo są Twoimi ulubionymi?

Kasia: Tunika Hoodie Voodoo i czarna sukienka Addis Abeba walczą o miano mojej ulubionej sztuki odzieży. Tunika za wygodę, wszechstronność i absolutnie fantastyczny komin, który może służyć też za kaptur albo mały schron przeciwatomowy, kiedy mam ochotę udawać, że wcale mnie tu nie ma. Batikowa sukienka za przepiękny wzór, który broni się sam i żadnych innych powodów, by lubić Addis Abebę nie potrzeba..

Top Be My Valentine i szorty Africa In Your Pocket to ekipa od zadań specjalnych!

KOKOworld: Jeśli mogłabyś wysłać w eter wiadomość do wszystkich dziewczyn świata, co byś im powiedziała?

Kasia: Nie bójcie się realizować swojej pasji!.

Zobacz wszystkie artykuły z naszej serii Zwykłe-Niezwykłe.

W sesji wykorzystano: matę do jogi, sukienkę Addis Abeba czarną, top Be My Valentine niebieski, szorty Africa In Your Pocket, bluzkę Be My Valentine szarą, szarawary Ashes, bluzkę Simply Be My Valentine Lavender,spodnie Africa In Your Pocket.  

KOKOworld